Jak wygrać mecz, nie stwarzając żadnej akcji …

Jak w tytule – Można ? Oczywiście, że można.

Bramka stracona z karnego – czy był to faul czy też było to cwaniactwo rutyniarza z Pilzna – trudno teraz ocenić.
Ale oto tylko kilka innych przykładów niefrasobliwego dość prowadzenia zawodów :
1. Podanie głową obrońcy gości do bramkarza przechwytuje nasz napastnik – sytuacja sam na sam z bramkarzem – odgwizdany spalony.
2. Pomocnik „Sokoła” wraca z pozycji spalonej ok. 25 metrów od bramki gości, przepuszcza piłkę, ale na lewym skrzydle do bezpańskiej futbolówki dobiega nasz napastnik – odgwizdany spalony.
3. Obrońca gości w polu bramkowym podaje do bramkarza – bramkarz łapię piłkę – gwizdek arbitra milczy jak zaklęty.
4. Strzał na bramkę gości – piłka zatrzymana ręką przez zawodnika Pilzna – gwizdek arbitra milczy.

Podsumowaniem wszystkich „poczynań” arbitra niech będzie gorzka uwaga jednego z kibiców na koniec meczu, gdy arbiter przedłużył spotkanie o 4 minuty – „Pozostało ci jeszcze 4 minuty wstydu”. 🙁  

Przegraliśmy 0:1, będąc drużyną lepszą i o dużo większych umiejętnościach piłkarskich niż „rzemieślnicy” z Pilzna. Cóż, po spotkaniu zdaniem kibiców, w meczu tym nie rządziły umiejętności … Ale to już pozostawiam obserwatorom tego „spektaklu” do własnej oceny  😉 .

Trzeba teraz wygrać wszystkie mecze – JEST TO W NASZYM ZASIĘGU (a możemy wtedy udowodnić, że sport i duch walki nie umarł bezpowrotnie … )

M.Dz.

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.