Rywal miał więcej szczęścia …

O:1 z LZS Pisarowce

Niestety, niewykorzystanymi w tym meczu sytuacjami, można by obdzielić kilka ligowych spotkań. Szczególnie zostanie zapamiętane ostatnie 20 minut, gdy od 53 minuty przegrywaliśmy po golu Adamiaka 0:1. Najpierw Michał Serafin z 15 metrów trafia w poprzeczkę. Parę minut później Krystian Lebioda główkuje tuż nad poprzeczką. Grzesiek Woźniak strzela w obrońcę. Słynne już określenie „centrostrzała” Marcina Tura bramkarz gości końcami palców wybija z bramki. Strzał Michała Serafina, po podaniu Marcina Tura, mija bramkę. A zwieńczeniem naszego pecha jest główka Krystiana Tabaki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego – Krystian z ok. 6 metrów uderza piłkę głową, a zmierzająca do pustej bramki gości futbolówka trafia … w niczego nieświadomego Grześka Woźniaka, który tym samym wyręcza bramkarza gości i obrońcy wybijają piłkę poza szesnastkę. Pech ???

Cóż – skuteczność naszej drużyny jest już tematem oklepanym i znanym. A gdyby doliczyć do tego jeszcze sytuacje z pierwszej połowy ? Mecz zakończyłby się całkiem innym wynikiem. Szkoda.

Za tydzień wyjazd do Dębicy na mecz z tamtejszą „Wisłoką”. 

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.